Obóz Stara Wies - Dzień 1

Punktualnie o 12:20 wyruszyliśmy autobusami i samochodami do naszej polskiej Japonii - czyli do Starej Wsi. Średnia wieku naszej grupy jest wyższa niż zwykle, bo jesteśmy w składzie 80 dzieci i 20 rodziców. Zaraz po przyjeździe zjedliśmy obiad, a po rozlokowaniu się w domkach i po krótkim zebraniu organizacyjnym i podziale na grupy, ostro zaczęliśmy sportowe aktywności. Na boisku rozegrano mecz piłkarski (Klaudia strzeliła gola chłopakom) starszyzna grała w koszykówkę, a reszta kąpała się w basenie (woda była rześka i świetnie się skakało). O 20:30 zebraliśmy się w dojo. Piękna to była chwila i międzypokoleniowa. Jej urok nie trwał jednak długo, bo trzeba się było wziąć do roboty.
galeria zdjęć.

Obóz Mikoszewo - Dzień 10

Rano pobiegliśmy do lasu, żeby się rozruszać, co nam się świetnie udało, bo juz do wieczora ruszaliśmy się bez przerwy. Był to bardzo pracowity dzień! Po śniadaniu surowa komisja czystości oceniała pokoje, a następnie jeszcze surowsi sędziowie oceniali wszystkich biorących udział w obozowym turnieju. W fazie eliminacji zawodnicy robili kata w grupach, potem najlepsza ósemka walczyła już systemem pucharowym w kumite. Po obiedzie tradycyjnie w kimonach poszliśmy na plażę na pożegnalny trening. (Wszystko mokre. Wszyscy bardzo zadowoleni.) Potem nastąpiło pakowanie. Najczęstszymi zdaniami, jakie padały podczas tego etapu było: Czyje to jest? Gdzie jest mój ....? Czemu nikt się nie przyznaje do tych....? Kto mi schował ....? Itp. 
zapraszamy do galerii zdjęć...

Obóz Mikoszewo - Dzień 9

Piątek spędziliśmy łącząc harmonijnie zabawę z pracą. Rano wspólny rozruch na placu, potem śniadanie i szybko poszliśmy na plażę, żeby nacieszyć się jeszcze morzem. Opalaliśmy się, kąpali, zakopywali w piasku i takie tam zabawy, aż do obiadu. Potem był czas na poważniejsze rzeczy- trening w grupach: młodsi kata heian i kihon kumite, a starsi kata mistrzowskie unsu. W międzyczasie było baraszkowanie na terenie ośrodka, który jest duży i dobrze pomyślany- ma basen, boisko, miejsce do pingponga i bilard ( co pewnie wszyscy już wiedzą ze zdjęć). 
zapraszamy do galerii zdjęć...

Obóz Mikoszewo - Dzień 8

Dziś spaliśmy trochę dłużej, bo nie było rozruchu. Za to przeszliśmy potem naprawdę sporo kilometrów, bo pojechaliśmy na wycieczkę wymagającą sporej kondycji. Otóż- przez 3 godziny zwiedzaliśmy w dwóch grupach z bardzo miłymi przewodnikami Malbork. Wiadomo - największy ceglany zamek w Europie (milion cegieł), stolica państwa krzyżackiego, zabytek światowej klasy, a jeśli ktoś nie jest jeszcze przekonany, to dodamy, że w ,Malborku kręcono Wiedźmina i reklamę makaronu Malma z Sofią Loren. 
zapraszamy do galerii zdjęć... 

Obóz Mikoszewo - Dzień 7

Dziś nie było biegania, za to mieliśmy wspólny rozruch w lesie. Po śniadaniu, już podzieleni na grupy trenowaliśmy- starsi kata mistrzowskie, a młodsze stopnie - Heian. Potem druga grupa komandosów tarzała się, strzelała i tropiła pozycje wroga. Paintball lubią nie tylko chłopcy, dziewczyny też wciągnęły się na serio bitwę. Ha, widocznie karate przyciąga waleczne kobiety.... W południe podczas crossfitu nakręciliśmy filmik o naszej grupie hardcorów. Po obiedzie trenowaliśmy i relaksowaliśmy się w basenie. Potem znowu trening i crossfit, rzeźba będzie jak trzeba!
zapraszamy do galerii zdjęć...  

Obóz Mikoszewo - Dzień 6

Jesteśmy coraz lepsi. Przebiegliśmy 15 km na porannym rozruchu. Po śniadaniu był wspólny trening dla wszystkich, a potem poszliśmy na plażę. Wcale nie było tak piekielnie gorąco, jak można by podejrzewać patrząc na termometr- wiał miły wiatr od morza, a słońce czasem zasłaniały chmury- więc pobyt na piasku przedłużyliśmy i wróciliśmy na obiad o 14. Była pomidorowa i schab ze śliwką. Dobrze nas tu karmią. Potem pierwsza grupa obozowiczów (druga - jutro) grała w paintball. Walczyliśmy drużynami w lesie i były to zacięte pojedynki, zwłaszcza z oddziałem senseiów. Przed kolacją - tym razem dla chętnych - odbył się trening brazylijskiego ju-jitsu ( dużo w parterze, dźwignie i duszenia;).
zapraszamy do galerii zdjęć... 

Obóz Mikoszewo - Dzień 5

Wstaliśmy o 7 (żadna niespodzianka) - i zabraliśmy się do roboty: lekki bieg, rozciąganie i powtórka kata w grupach zaawansowania. Potem było śniadanie i znowu ruszyliśmy do pracy (bo wczoraj była wycieczka i trzeba było nadrobić). Do południa w grupach, z podziałem na stopnie uczyliśmy się podstawowych padów i podcięć. Niektórzy dla odprężenia grali w unihokeja. Na obiad był żurek z ziemniakami i panierowana pierś z kurczaka, co dało nam siłę do kolejnych wyzwań: jiu ippon kumite z zastosowaniem podcięć i to pod okiem najlepszych trenerów walki: Radosława Olczyka, Damian Stasiaka i Damiana Tomasika. Komisję czystości ucieszyły postępy w porządkach, tym razem najlepsi okazali się : Super Karatecy i Królewscy.
zapraszamy do galerii zdjęć...

Powered by RapidGoal
design: holinej.com