Informacje i Zapisy - Obozy Letnie 2015!

Rozpoczynamy zapisy na nasze letnie obozy. Zachęcamy do wcześniejszego zaplanowania wakacji z KKKT. Świadomość, że kiedyś będzie lato, skończy się rok szkolny i będzie więcej czasu na relaks i trening bardzo dobrze wpływa na samopoczucie. W wakacje zabieramy wszystkich chętnych nad morze, do Mikoszewa i do Dojo w Starej Wsi (można jechać na obydwa wyjazdy).


Do Mikoszewa jedziemy już drugi raz, bo bardzo nam się tam podobało. Zapraszamy starą gwardię i tych, którzy jeszcze z nami nigdzie nie byli.

Obóz w Starej Wsi jest to rodzinny wyjazd dla wszystkich – dzieci, dorosłych, członków kadry i wszystkich rozpoczynających przygodę z karate. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółową ofertą:

Podsumowanie obozu zimowego Zawoja 2015 :)

Na nasz tygodniowy zimowy obóz w Zawojance pojechało 130 karateków, a dla 58 był to pierwszy samodzielny wyjazd. Opieka doświadczonej kadry i starszych wiekiem i stażem kolegów pomogła przetrwać najtrudniejsze chwile ( czyli te tuż przed snem). W Mikoszewie i Starej Wsi będzie już łatwiej, pierwsze koty za płoty! Codziennie co najmniej 2 razy odbywaliśmy solidne treningi . To na pewno zaprocentuje wynikami, a przede wszystkim zdrowiem i kondycją. 90 osób zdawało egzaminy na stopnie uczniowskie. Cały czas trwał też obozowy turniej, a jak wiadomo zawody to najlepszy, poczwórny trening. Wyniki publikowaliśmy w relacjach z kolejnych dni. Zawojanka sprawdziła się jako obozowe miejsce. Staraliśmy się, oprócz terenowych aktywności na śniegu i codziennych wypraw na górkę zapewnić też inne atrakcje: gościliśmy iluzjonistę, mieliśmy ekologiczno- etnograficzne warsztaty rękodzieła z siana, był wieczór góralski i tańce z muzyką na żywo, kulig z ogniskiem.

Zawoja Dzień 7

Takim dniom - jak ostatni dzień obozu towarzyszą tzw. mieszane uczucia;). Z jednej strony smutek, że rozstajemy się z przyjaciółmi, a z drugiej radość, że zobaczymy rodziców. Proporcje tych doznań zależą od wieku, prawda? Całe szczęście nasz sobotnie przedpołudnie w Zawoi było tak napięte - że nie było czasu na rozważania. Spaliśmy dłużej niż zwykle, nie było porannego biegu. Po śniadaniu zaczęło się pakowanie, potem spotkanie na macie - i rozdanie medali z napisem "Karateka na medal". Wszyscy dostali taką pamiątkę z Zawoi, bo wszyscy zasłużyli na ten tytuł - trenowali z zapałem, nie mazali się z byle powodu, utrzymywali porządek, byli dla siebie dobrymi kumplami. Ponieważ pogoda nadal świetna ( mamy szczęście!) - w KKKT zawiązał się klub morsów i poszedł zanurzyć się w górskim potoku o temperaturze wody - 5 st. Niemożliwe? To sami sobie sprawdźcie.

Zawoja Dzień 6

Jutro, (czyli w sobotę) kończy się nasz pobyt w najdłuższej wsi w Polsce, w Zawoi. Niektóre źródła mówią, że do tego tytułu aspiruje też, znana nam skądinąd Ochotnica - trzeba by to zbadać;). Uwaga! Nastąpiła mała zmiana godziny powrotu: wracamy do Krakowa o 14.30, a w Kłaju będziemy o 15:00. A oto, co się dziś działo: po śniadaniu odbył się w finał naszego klubowego turnieju (zielone, niebieskie i brązowe pasy). DO ścisłego finału dostało się siedmiu wspaniałych (samurajów), najbardziej doświadczeni zawodnicy: Dominika Kmiecik, Antek Czechowski, Kamil Rak, Wiktor Wolanin, Bartek Kozioł, Bartek Chojnacki i Karol Chłopicki. Walczyli każdy z każdym, najpierw kata, potem kumite - i na koniec podium zajęli- 1. Karol Chłopicki, 2. Bartek Kozioł i 3. Wiktor Wolanin. Było ostro. Prawdziwym bohaterem stała się jednak pewna ospała mucha, która mimo toczącej się wokół walki mistrzów siedziała sobie na środku maty, a potem nie dała się złapać i spokojnie, pomału odleciała na okno. Trzeba popracować jeszcze nad szybkością....

Zawoja Dzień 5

Wstaliśmy, biegaliśmy, była gimnastyka, śniadanie, sanki na górce, wyprawa do sklepu i ….ważna chwila  dla niektórych obozowiczów – egzamin. Zdawały zielone, niebieskie i brązowe pasy – 25 osób. Nie było łatwo jutro wyniki egzaminu. Po obiedzie  (ogórkowa z ryżem, sznycel – apetyty dopisują) – kontynuowaliśmy nasz turniej. Dziś finały pomarańczowych pasów – bardzo wymagającej grupy. Oto wyniki: chłopcy 1.Michał Biesaga, 2. Kuba Rys, 3. Mikołaj Grzesiuk i dziewczęta  1. Ewa Czechowska, 2. Natalia Barańska, 3. Maja Pasternak. Brawo!  Po turnieju przygotowywaliśmy się do egzaminu dla młodszych stopni i tak pracowicie trenowaliśmy aż do kolacji. A potem czekał nas niesamowity wieczór. Po pierwsze – obchodziliśmy urodziny Martynki i Wiktora. Były duuuże, pyszne torty (znamy jednego takiego , który zjadł 4 kawałki) świeczki  i pięknie zagrane 100 lat.

Zawoja Dzień 4

Pobudka, bieg lub gimnastyka na sali, śniadania i znowu górka – sanki, jabłuszka, lepienie ze śniegu (cośmy lepili i co się z tym potem stało – można zobaczyć na filmie!), marsz do sklepu i trening przed obiadem – pewne rzeczy nie się nie nudzą, nie uważacie? Następnie zjedliśmy obiad i poszliśmy do kościoła – bo dziś przecież środa popielcowa. Posypani popiołem wróciliśmy do ośrodka, gdzie czekały nas zajęcia z rękodzieła ludowego. Podzieleni na grupy robiliśmy różne cuda z siana: bałwany, zające, wielkanocne, serduszka, koguty, kotki, wiewiórki – co komu wyszło. Było sporo śmiechu. Niezwykle ucieszyła nas też kolacja - pyszna domowa pizza. Po kolacji kontynuowaliśmy nasz klubowy turniej i poznaliśmy zwycięzców kolejnych 3 grup białych pasów – pierwsza grupa - 1. Grzegorz Płocki, 2. Rafał Skwarnicki 3. Antoni Suliga, druga grupa - 1. Jagoda Słoniewska 2. Maciej Kosydar 3. Iza Przemysławska, trzecia grupa -1. Jakub Cwajda 2. Mateusz Łysiak i 3. Jakub Persowski Jakub. Po turnieju wprawdzie miał był film, ale niestety słaba postawa treningowa zmieniła plany senseia Rafała i zarządził, że ćwiczymy aż do ciszy nocnej.

Zawoja Dzień 3

Wiecie, jaką mamy poranną trasę biegową? 5 km. Tak w sam raz dla zaostrzenia apetytu na śniadanie. Po śniadaniu podzieleni na grupy cieszyliśmy się zimą - na naszej górce i na lodowisku. W dzień nie ma mrozu, ale w nocy i owszem - więc śnieg się utrzymuje, świeci słońce - jednym słowem idealna pogoda na zabawę! Było o pogodzie, więc teraz o zdrowiu. Wszyscy się dobrze czują i nikt nie choruje! Mamy kilku rekonwalescentów, ale na świeżym powietrzu najwyraźniej im się poprawia. Jedzenie w Zawojance jest smaczne, dziś pomidorowa i filet z kurczaka. Popołudnie upłynęło nam na matach- na treningach, na przygotowaniu do czwartkowych i piątkowych egzaminów i na naszym obozowym turnieju. Mamy pierwsze wyniki! Zakończyliśmy zmagania w kategorii żółtych pasów- chłopcy i dziewczynki, bez podziału na wiek.
Powered by RapidGoal
design: holinej.com